Sprawdza się czarny scenariusz z meszkami w roli głównej. Mieszkańcy podtapianych ulic alarmują o masowym wylęganiu się tych owadów. Choć początkowo opryski zapowiadano na przełom marca i kwietnia, wszystko wskazuje na to, że działania trzeba będzie rozpocząć już teraz. Mówi Jan Figura, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego.
W tym roku, na opryski, miasto przeznaczyło o 15 tysięcy złotych mniej niż rok temu. Urzędnicy tłumaczyli, że potencjalnych siedlisk owadów wbrew pozorom nie będzie więcej niż w poprzednich latach. Dziś wiadomo już , że kwota jaką przeznaczono na zwalczanie meszek będzie zbyt mała.
Komentarze