"Wełna" z Poznania, "Bajka" ze Śremu i "Dziwożona" z Konina - te wielkopolskie statki można zobaczyć w gorzowskiej stoczni. Jednostki przypłynęły tu na przeglądy i remonty. Bogdan Michalski, prowadzący w stoczni prace remontowe, potwierdza spore zainteresowanie naszym portem.
"To ostatnia stocznia na Warcie" - podkreśla. Ryszard Szymański, kapitan "Dziwożony", zauważa, że podczas gdy upadek stoczni w Gdyni i Szczecinie śledzą media w całej Polsce, mało kto wie o znikających z mapy naszego kraju mniejszych stoczniach śródlądowych. "Choć żegluga handlowa zanika, to stocznie nadal są potrzebne, bo przecież korzystają z nich także statki pasażerskie i turystyczne, o których mówi się coraz głośniej" - argumentuje kpt. Szymański i cieszy się, że Gorzów nie sprzedał portu w prywatne ręce i planuje zachować stoczniowe tradycje.
Przypomnijmy - Gorzów chce zmodernizować stocznię i utworzyć w porcie przy Wale Okrężnym marinę z pełnym zapleczem potrzebnym wodniakom. Prace nad projektem są już na ukończeniu. Jak powiedział nam Władysław Żelazowski z Wydziału Inwestycji, dokument ma bycć gotowy z końcem listopada i wówczas będzie można ogłaszać przetarg na wykonanie prac. Ich początek planowany jest na pierwszy kwartał przyszłego roku. Jednocześnie Wydział Integracji Europejskiej intensywnie szuka zewnętrznych żródeł dofinansowania budowy mariny.
Komentarze