Nie ma szans, by w ciągu kilkunastu najbliższych dni, kruszeniem lodu na Warcie zajęły się lodołamacze. Co prawda, już na początku lutego dyrektor Wydziały Zarządzania Kryzysowego - Jan Figura zapowiadał, że pojawienie się lodołamaczy to kwestia kilku dni. Okazuje się jednak, że lodołamacze ze Szczecina dopiero przygotowują się do właściwego kruszenia lodu. W nasza stronę ruszą dopiero wtedy, gdy wykonają swoją prace na zamarzniętym obecnie Zalewie Szczecińskim i jeziorze Dąbie, do którego spławiany jest pokruszony lód. ""Nie oznacza to jednak, że w Gorzowie grożą nam powodzie czy podtopienia"" - uspokaja kapitan Jerzy Hopfer. Kruszenie lodu na Warcie powinno rozpocząć się dopiero w marcu. Jeśli do tego czasu nie wystąpią silne opady deszczu i gwałtowne topnienie śniegu, możemy być spokojni. ""Obecnie stan Warty waha się w granicach ostrzegawczego, co jednak nie świadczy o zagrożeniu"" - dodaje Jerzy Hopfer.
Komentarze