Reklama

Ligowo-pucharowy maraton koszykarek AZS PWSZ

egorzow.pl - Marcin
20/01/2015 19:43
Intensywny czas czeka koszykarki KSSSE AZS PWSZ Gorzów, które w minioną sobotę stworzyły doskonałe widowisko i skończyły je wspaniałym zwycięstwem po dogrywce nad CCC Polkowice. W najbliższy czwartek gorzowianki awansem rozegrają spotkanie 17. kolejki z Widzewem Łódź.

Akademiczki w najbliższych dniach sporo pograją, bo dzień po meczu w Łodzi rozpoczną batalię w Pucharze Polski, którego finałowy turniej odbędzie się w Bydgoszczy. Takie rozwiązanie podyktowane jest oszczędnościami, co tłumaczył po ostatnim pojedynku trener Dariusz Maciejewski. Jego podopieczne rozegrały bardzo dobry mecz przeciwko wicemistrzyniom Polski, który od początku do końca trzymał w napięciu. O zwycięstwie 81:79 zdecydowała Sharnee Zoll, która w końcówce dogrywki przejęła piłkę we własnej strefie obronnej i wykonała samotny rajd na kosz rywalek, trafiając dokładnie na 0,02 sekundy przed końcem. Hala oszalała, a AZS PWSZ może się cieszyć z kolejnej wygranej. Nadal jednak zajmuje piąte miejsce z powodu gorszego bilansu punktów zdobytych do straconych, który wynosi +96, a w przypadku Pomarańczowych +152. Wygrana ta była niezwykle potrzebna gorzowiankom, które w tym roku po raz pierwszy zaznały smaku zwycięstwa. 4 stycznia minimalnie przegrały przed własną publicznością z Energą Toruń zaledwie jednym punktem. Nieco gorzej poszło w Bydgoszczy, gdzie Artego wygrało 62:53, ale również i tam walki nie brakowało.

Zespół z Gorzowa musi nauczyć się grać z mocno pilnowaną Zoll. Rywalki wiedzą dobrze, jak niebezpieczna jest amerykańska rozgrywająca. W starciu z CCC spośród Akademiczek "odpaliła" Katarzyna Dźwigalska. Swoje wciąż robią Alyssia Brewer i Olena Ogorodnikowa. Cieszy też lepsza postawa Izabeli Piekarskiej, która wreszcie zaczęła być widoczna w ofensywie. Ilość zbiórek rozkładała się jednak całkiem równo na cały zespół, co okazało się bardzo ważnym elementem gry przeciwko polkowiczankom. Nieco lepsza była też skuteczność, szczególnie ta z dystansu i z linii rzutów wolnych. Kolejni przeciwnicy mogą jednak nie pozwolić na tak wiele. Jednak poziom zaprezentowany przeciwko ekipie Arkadiusza Rusina był bardzo wysoki i trener Maciejewski oczekuje, że taki zostanie utrzymany. Jeśli do tego młodzież dorzuci trochę punktów, stabilizując swoją formę, to gorzowski AZS może jeszcze zawojować ligę.

Z kolei Widzew stara się trzymać z dala od dołu tabeli. To w miarę wychodzi drużynie Adama Ziemińskiego, zajmującej obecnie 10. lokatę w Tauron Basket Lidze Kobiet. Po piętach depcze im jednak Basket Gdynia. Łodzianki od czasu pogromu w Krakowie spisywały się bardzo dobrze, ale brakowało dobrej końcówki, przez co przegrywały zaledwie dwoma "oczkami". Najpierw 74:76 ze Ślęzą Wrocław, a w miniony weekend 64:66 z Glucose ROW Rybnik. Frustracji dodawał fakt, że oba pojedynki odbyły się w Łodzi. Teraz Widzew rozegra trzecie z rzędu spotkanie przed własną publicznością, także z drużyną ze środka tabeli, która jest zaraz nad wymienioną wyżej dwójką.

W przerwie świąteczno-noworocznej nie doszło do zbyt wielu roszad w tym zespole. Odeszło jednak bardzo ważne ogniwo w postaci Adrianne Ross, która już od kilku lat gra w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Amerykanka przeniosła się do Ślęzy. W jej miejsce sprowadzono Angelę Rodriguez, która jednak dopiero uczy się polskiej koszykówki. W dotychczasowych dwóch meczach, w jakich wzięła udział, zdobyła 17 punktów, a potrzebowała na to ponad 50 minut. Skutecznością nie zachwyca, aczkolwiek sporo trafia z linii 6,75m. To może być tajna broń trenera Ziemińskiego. Inną nową zawodniczką jest 24-letnia Klaudia Sosnowska, która do Łodzi przeniosła się z Chematu Basket Konin. Jednak niska skrzydłowa zdecydowanie została sprowadzona w roli rezerwowej, bo na tej pozycji rządzą Cecilia Okoye i Katarzyna Kenig, a więc marki uznane w Polsce. Pierwsze skrzypce w zespole gra zaś Sarah Boothe, dla której jest to drugi z rzędu sezon w barwach Widzewa. Są też Roksana Schmidt i Lidia Niedzielska. Ogółem kadra łodzianek prezentuje się całkiem okazale, ale brakuje wartościowych zmienniczek.

Nie można jednak stwierdzić, że tej ekipie zabraknie argumentów przeciwko KSSSE AZS PWSZ Gorzów. Akademiczki z całą pewnością nie jadą do Łodzi po pewną wygraną, tylko będą musiały powalczyć. Wydaje się jednak, że będzie to łatwiejszy pojedynek niż ten z CCC Polkowice. Wiele zależy jednak od wytrzymałości fizycznej. Parkiet wszystko zweryfikuje.

Początek meczu w czwartek, 22 stycznia, o godzinie 18:30 w Hali Parkowej - MOSiR Łódź przy ul. Małachowskiego 5/7 w Łodzi.

Autor: Marcin Malinowski

Czytaj nas częściej w Google

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w wynikach Google? Dodaj nasz portal do swoich preferencji wyszukiwania!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama