Od połowy czerwca jest statkiem w drodze i nie może wrócić do portu macierzystego z powodu niskiego stanu Odry i Warty. Gorzowski lodołamacz Kuna po Dniach Morza z konieczności stoi w Szczecinie, gdzie jednak sobą i materiałami promocyjnymi reklamuje Gorzów. W ostatni weekend statek odwiedził Berlin, gdzie wziął udział w święcie Portu Historycznego.
Wszystko, co zbudowano w Berlinie, zostało dowiezione barkami, więc żegluga w tym mieście odgrywa bardzo dużą rolę. Choć berlińczycy przyzwyczajeni są do widoku statków, "Kuna" budziła podziw i spore zainteresowanie. W Berlinie można zobaczyć bowiem głównie stare statki pasażerskie i holowniki. Gorzowski lodołamacz - swoimi rozmiarami, kształtem, a także piękną historią, przyciągał wiele osób odwiedzających Port Historyczny.
Prezes Berlińskiego Stowarzyszenia Statków Historycznych przyznaje, że Kuna jako statek odzyskany, przywrócony do życia, pasuje do berlińskich kominowców. Podkreśla też polsko-niemiecką historię lodołamacza.
Podczas dwudniowego pobytu w Berlinie Niemcy dopytywali się o port macierzysty Kuny i chętnie brali materiały promocyjne Gorzowa dostarczone przez miasto. Choć "Kuna" z Niemiec wróciła do Szczecina, rosnący powoli poziom Warty pozwala mieć nadzieję, że w drugiej połowie września statek będzie mógł dotrzeć do Gorzowa.
Komentarze