Kajuta kapitana prawie gotowa, w planach jest wyizolowanie i wyszalowanie drewnem pomieszczenia na dziobie. Ale nie tylko biernie zabytkowy lodołamacz KUNA spędza zimę. Po raz pierwszy w swoim drugim życiu robiła to, co zapisane ma w nazwie - wyszła w lód i, jak zapewnia kapitan Jerzy Hopfer, z lodołamaniem poradziła sobie znakomicie.
"W porcie utworzyła się pokrywa lodowa i w niedzielę po raz Kuna zajęła sie jej łamaniem" - mówi kapitan. To nie tylko przywracanie Kunie jej funkcji, ale jej przygotowywanie do noworocznego rejsu. Jerzy Hopfer chce, by takie rejsy stały się tradycją. Drugie lodołamanie w porcie już dziś, a pierwszy noworoczny rejs planowany jest na 1. stycznia, w samo południe.
Komentarze