Prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak podczas konferencji w magistracie wyjaśniał, dlaczego zaciągnięcie 95-milionowego kredytu jest dla miasta niezbędne. Podczas ostatniej specjalnej sesji Rady Miasta, na dodatkowy kredyt w wysokości 37 milionów zł radni nie zgodzili się. Kwota ta wyniknęła z decyzji radnych, którzy uchwalając budżet miasta na 2010 rok, zdjęli środki, tj. 13 mln zł z budowy CEA. Przesunięcia dotyczyły także m.in. zwiększenia budżetu po stronie dochodów o 11 mln zł z tytułu obrotu nieruchomościami.
- Musimy zaciągnąć kredyt, inaczej miasto dotknie kryzys. To niezbędna decyzja przekonywał T. Jędrzejczak. Środki uzyskane z kredytu będą dawały możliwość prowadzenia aktywnej polityki finansowej. Nie ma wariantu B, a jeśli nie podejmiemy tej decyzji, miasto stanie się niewiarygodne wyjaśnił prezydent.
Mowa m.in. o zobowiązaniach przy budowie CEA w wyniku dokonanych przez Radę Miasta w uchwale budżetowej zmian, utracono parytet środków własnych do środków zewnętrznych. Dodatkowe pieniądze miałyby być przeznaczone na budowę CEA, rozbudowę stadionu żużlowego oraz modernizację amfiteatru.
Zdaniem prezydenta oraz Małgorzaty Zienkiewicz, miejskiej skarbniczki, łączna kwota zadłużenia miasta (z dodatkowymi 37 milionami) będzie dla miasta bezpieczna, gdyż stanowić będzie 43 proc. zadłużenia na 60 proc. możliwych.
Propozycję uchwały prezydent skieruje do radnych. Ponownie kredytem w kwocie 37 mln zł Rada Miasta zajmie się w środę, 3 lutego.
Komentarze