Już ponad 1,5 roku przed gorzowskim sądem okręgowym toczy się postępowanie w sprawie tzw. afery budowlanej.
Podczas dzisiejszej rozprawy , po raz kolejny doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy biegłą rewident Pelagią Żejmo, a oskarżonym Zygmuntem M. szefem upadłego Przedsiębiorstwa Budownictwa Inżynieryjnego. Biegła w swojej opinii wskazywała na przyczyny upadłości PBI z powodu złego zarządzania tą firmą przez jej właściciela Zygmunta M. Brak płynności finansowej powodował zaległości płatnicze wobec podwykonawców, a swoich wierzycieli PBI spłacało z pokrzywdzeniem niektórych z nich - mówiła przed sądem Pelagia Żejmo. W ogóle wypowiedzi biegłej sądowej były mało czytelne i zrozumiałe ( posłuchaj relacji dźwiękowej). Z opinią biegłej co do przyczyn braku płynności finansowej nie zgadzał się Zygmunt M. wskazując, że główną przyczyną upadłości jego firmy było niepłacenie przez Urząd Miasta ( jako główny inwestor) za prace już wykonane. Odnosząc się do zarzutu biegłej, że PBI nie spłacało wszystkich wierzycieli, tylko niektórych, Zygmunt M mówił: spłacałem tych wierzycieli ( np. firmę Marchand - która sprzedawała mi paliwo do maszyn budowlanych) od których zależało wykonanie inwestycji przy Trasie Średnicowej i którzy dawali nadzieję, że po ich wykonaniu dostanę zapłatę z Urzędu Miasta. Prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak - oskarżony m.in. o działanie na szkodę gorzowskich firm budowlanych - od dłuższego czasu nie pojawia się na rozprawie.
Komentarze