Gorzowskie schronisko dla bezdomnych psów musi mieć zapewnioną większą opiekę medyczną. Trzeba także wyjaśnić sprawy kadrowe, bo teraz, choć zatrudnionych w nim jest siedem osób, to faktycznie pracują tylko cztery mówi wiceprezes gorzowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Anna Dryglas.
W tej chwili jesteśmy po rozmowach z radnymi z Komisji Rozwoju Gospodarki, którzy jednogłośnie zaakceptowali naszą propozycję zwiększenia budżetu schroniska o 30 tys. zł, właśnie w celu zwiększenia zatrudnienia - dodaje Anna Dryglas. Niezbędne jest także, aby w schronisku były prowadzone całodobowe dyżury, w tym opieka weterynarza. Często zdarza się bowiem, że poranione zwierzęta są znajdywane w godzinach wieczornych, a wtedy nie ma co z nimi zrobić. Poza tym nawet jeśli zwiększy się zatrudnienie, to w najbliższym czasie i tak nie uciekniemy od kolejnego problemu dodaje Anna Dryglas. W tej chwili schronisko usytuowane jest na terenach podmokłych, trzeba będzie więc pomyśleć o tym, aby je przenieść w inne miejsce miasta. To da komfort bezpańskim psom, gdyż w tej chwili w swoich boksach mają one na podłożu wodę, a wiosną będzie jeszcze gorzej.
Komentarze