Trudno nam mówić o udokumentowanych nieprawidłowościach, do jakich mogło dochodzić w PWiK, bo nie udostępniono nam materiałów - tak o efektach kontroli Komisji Rewizyjnej w przedsiębiorstwie mówi radny Roman Sondej, dzisiejszy gość Batavia Cafe. Dodaje, że radni napotkali na brak dobrej woli ze strony zarządu spółki i na blokadę informacji. Sytuacje były kuriozalne. Podczas posiedzenia komisji w PWiK radnym powiedziano, że nie można zajrzeć do dokumentów, bo nie ma pani, która ma klucz od szafy z papierami. Mimo to Komisja Rewizyjna wysunęła trzy wnioski. Chce aby wystąpienie pokontrolne skierować do prokuratury i NIK. Chodzi o wyjaśnienie czy w PWiK dochodziło do naruszenia prawa podczas przetargów.
NIK sprawdza spółkę, ale radni chcą, by kontrolerzy zwrócili szczególną uwagę na kwestię związaną z przetargami. "W trakcie przesłuchań okazało się, że bardzo często wygrywała jedna i ta sama firma. To nas zaniepokoiło. Chcemy wyjasnić czy za tym nie szły jakieś rozwiązania pozaprzetargowe"- mówi Roman Sondej.
Radni chcą też aby prezydent i członkowie rady nadzorczej przyjrzeli się systemowi zarządzania przedsiębiorstwem, bo widzą szereg niedoskonałości, które wpływają na funkcjowanie spółki. Komisja Rewizyjna chce większego nadzoru na projektem uporządkowania gospodarki ściekowej na terenie związku gmin MG6. Roman Sondej mówi, że istnieje mocna obawa, że projekt po raz kolejny nie zostanie przygotowany i złożony i bardzo duże pieniądze przejdą i miastu i przedsiębiorstwu koło nosa.
Roman Sondej nie chciał podjąć się oceny osoby nowego prezesa PWiK Bogusława Andrzejczaka. Powiedział jednak, że patrząc na dotychczasowe osiągnięcia, można mieć wątpliwości czy to dobra kandydatura".
Dodajmy, że sam Bogusław Andrzejczak, powiedział nam, że nie zna jeszcze wszystkich faktów i szczegółowej sytuacji w spółce, bo do tej pory nie miał dostępu do materiałów. Ale cieszy go swoiste "nowe otwarcie", które po kontrolach zastanie w przedsiębiorstwie. Dodał, że kontrola NIK-u w spółce nawet go cieszy, choć uważa, ze to kontrola rutynowa. Bogusław Andrzejczak był też zdziwiony, że radni z komisji rewizyjnej mieli utrudniony dostęp do materiałów i dokumentów. To rzecz niewyobrażalna, przecież radni są reprezentantami właściciela spółki"- mówi Andrzejczak.
Komentarze