Kolejny dzień procesu ws. budowy Kupca Gorzowskiego
RMG Fm
05/02/2009 21:22
Przed Sądem Rejonowym w Gorzowie odbywa się dzisiaj druga z rozpraw w sprawie byłych szefów gorzowskiej spółki kupieckiej - Janusza J. i Jana Z., oskarżonych przez prokuraturę m.in. o przyjmowanie korzyści majątkowych podczas budowy hali targowej przy ulicy Witosa oraz narażenia spółki Kupca Gorzowskiego na straty finansowe. Przypomnijmy, prokurator Dariusz Domarecki oskarża byłego prezesa Zarządu Kupca - Janusza J. i wiceprezesa Jana Z. o przyjęcie - w sumie 580 tys. zł korzyści majątkowych. Kwota ta miała być wręczana im podczas kilku spotkań z Grzegorzem Jaworskim. Ostatnie przekazanie miało miejsce 4. października 2007 roku w porozumieniu Grzegorza Jaworskiego z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, dzięki czemu Janusza J. i Jana Z. zatrzymano na gorącym uczynku. Grzegorz Jaworski był przesłuchiwany na pierwszej rozprawie.
Dzisiaj na rozprawę, jako obserwator, przyszedł obecny prezes spółki - Marek Pałas. Sąd zakazał mu jednak uczestniczenia w rozprawie, gdyż obrona oskarżonych nie wyklucza powołania go w dalszym toku postępowania na świadka. Jak nam powiedział, to jego zdaniem dyskryminacja, gdyż w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia, a dbając o interesy spółki, chce się o procesie dowiadywać bezpośrednio, a nie za pośrednictwem mediów. Wcześniej nie uczestniczyłem w pracach spółki, gdyż miałem pełne zaufanie do prezesów. Natomiast sytuacja, która pojawiła sie od ich zatrzymania, zmieniła moje zdanie na ten temat. Dlatego chciałbym uczestniczyć w procesie, gdyż znam tylko zeznania prezesów z ich strony i chciałbym wiedzieć, czy przed Sądem nie są one zmieniane" - tłumaczył. Podczas dzisiejszej rozprawy pierwszym przesłuchiwanym świadkiem był Zbigniew Kaczałko - wiceprezes spółki Kupiec Gorzowski. Jak zeznał, wybór konsorcjum Panel Plus, jako generalnego wykonawcy budowy hali przy Wiotsa, był wspólną decyzją wszystkich członków Zarządu. Nigdy nie słyszał o propozycjach dodatkowych korzyści w zamian za wybór właśnie Panel Plus. Jak podkreślił, z Grzegorzem Jaworskim, reprezentującym konsorcjum, poznał się dopiero podczas poszukiwań wykonawcy inwestycji. Na pytania prokuratora m.in. o to, ile razy miały miejsce spotkania z Jaworskim przed podpisaniem umowy, nie umiał odpowiedzieć. Było ich kilka, dokładnie nie pamiętam ile". Nie przypomniał też sobie, czy decyzja o wyborze konsorcjum jako wykonawcy inwestycji, była podjęta na piśmie, czy też ustnie. Musiałbym to sprawdzić - skwitował. Mój klient jest niewinny i w toku postępowania to udowodnimy, powiedział nam obrońca Jana Z. - mecenas Robert Grabowski. To dopiero początek postępowania sądowego i wszystkie dowody, które będą prowadzone, mam nadzieję - finalnie doprowadzą do rozstrzygnięcia korzystnego dla mojego klienta i współoskarżonego w tej sprawie" - dodał. A podczas dzisiejszej rozprawy przesłuchani mają jeszcze zostać trzej inni członkowie Zarządu spółki - Janusz Maksymowicz, Marek Pawlisz i Waldemar Sałatarow. Kolejne daty rozpraw Sąd wyznaczył na 12. i 19. lutego.
Komentarze