Czy Warta znów stanie się w pełni żeglowna? Przyczynkiem do zadania tego pytania naszym parlamentarzystom stała się akcja polskich armatorów śródlądowych, których przedstawiciel przepłynął wczoraj przez Gorzów, oflagowany w proteście przeciw zaniedbaniom w gospodarce wodnej. Zdaniem senatora Woźniaka, to nie rzeka ma umożliwiać żeglugę, a dopiero ruch barek powinien wymusić działania regulacyjne.
"Do czego Warta miałaby być pogłębiana, jeśli nie jest szlakiem transportowym i nic się nią nie przewozi? Niech najpierw służy transportowi, to będzie argument, by wydawać miliardy na prace regulacyjne" - mówił na naszej antenie Henryk Maciej Woźniak. "Nikt nie będzie płacił tylko dla Kuny i kapitana Hopfera" - dodał senator.
Wywołany do tablicy kapitan Jerzy Hopfer ripostował. "Zgodnie z takim rozumowaniem powinniśmy najpierw puścić tiry przez bezdroża, a potem z natężenia ruchu wnioskować, czy warto budować im drogę. Albo kazać jechać pociągom przez łąki, a potem dopiero zastanawiać się nad położeniem torów kolejowych" - stwierdził Jerzy Hopfer.
Jak dodał, polska żegluga ma potencjał prywatnych armatorów, dobrych kapitanów i statki, które z konieczności pływają przede wszystkim po drogach wodnych Europy Zachodniej. Mało tego, każdy z armatorów płaci za użytkowanie polskich rzek, a środki te nie są przeznaczane na prace regulacyjne.
Kapitan Hopfer powiedział nam także, że bardzo chętnie wytłumaczy te zagadnienia senatorowi Woźniakowi.
Komentarze