Dziś kolejna runda rozmów dyrekcji szpitala ze związkami zawodowymi. Chodzi o plany zwolnień niemal 100 osób. Zastępca dyrektora szpitala Piotr Dębicki mówi, że decyzje o dostosowaniu zatrudnienia do zapotrzebowania szpitala zapadną tak czy inaczej. Dodaje, że jednym z rozwiązań, jakie proponują pielęgniarkom jest przechodzenie na kontrakty. Chodzi o to, by płacić za faktycznie wykonaną pracę, a nie płacić za czas, w którym siostry są np. na zwolnieniach lekarskich - mówi zastępca dyrektora Piotr Dębicki.
Jesteśmy środowiskiem medycznym i nie ma się co czarować- kiedy ktoś chce uzyskać na zwolnienie, nie ma z tym żadnego problemu. Zawsze się znajdzie ktoś, kto mu je da i nie ma możliwości weryfikacji tego zwolnienia".
Dębicki dodaje, że te siostry, które przeszłyby na kontrakt, dostałyby propozycje bardzo dobrych stawek. Taką decyzję podjęło już około stu pielęgniarek i nie chcą wracać do umów o pracę- zapewnia Dębicki.
Dyrektora pytaliśmy też o ugodę zawartą szefem szpitalnej Solidarności Andrzejem Andrzejczakiem. Dyrekcja przywróciła go do pracy mimo, że poprzednia szefowa lecznicy zwolniła go dyscyplinarnie. Słuszność tej decyzji podtrzymał sąd pracy pierwszej instancji. Czy w obliczu trwających rozmów ze związkami zawodowymi ugoda to ukłon w stronę związków zawodowych , tak by rozmowy z nimi przebiegały łagodniej? Piotr Dębicki zaprzecza. Mówi, że Andrzejczak nie należy do osób, które w ten sposób dałyby się kupić.
Dębicki chwiali Andrzejczzaka. Mówi, że nie jest to oszołom, któremu zależy na rozwaleniu szpitala. A za złamanie prawa, którego miał się dopuścić już zapłacił- choćby finansowo".
Komentarze