Od ponad 1,5 roku relacjonujemy przebieg procesu w tzw. aferze budowlanej, który toczy się przed gorzowskim sądem okręgowym. Przypomnijmy, że na ławie oskarżonych zasiadają między innymi szefowie kilku gorzowskich firm budowlanych, były wiceprezydent i obecny prezydent Gorzowa, oraz były już naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta. Dziś przed sądem po raz kolejny zeznawała biegła sądowa Pelagia Żejmo ze Szczecina i po raz kolejny wycofywała się z zawartych w opinii stwierdzeń.
Przyznała, że sporządzając opinię, nie uwzględniła kosztów eksploatacji pewnych urządzeń, przez co zawyżyła znacznie, rzekome szkody, jakie poniosła firma PBI oskarżonego Zygmunta M. Twierdziła na przykład, że ""okres amortyzacji danego urządzenia jest taki sam zarówno dla nowego jak i używanego sprzętu"". Dopiero po pytaniach sędziego jak to jest możliwe, biegła sądowa zmieniła zdanie. Mimo, że kilka rozpraw wcześniej twierdziła, że pewna umowa kupna-sprzedaży jest pozorna, to dziś - sama sobie zaprzeczała. Ukoronowaniem pomyłek biegłej, było przyznanie się do sporządzenia opinii na temat innej firmy niż chodzi w oskarżeniu. Wartość dowodową opinii Pelagii Żejmo - biegłej rewident- kwestionował jeden z oskarżonych Zygmunt M. - szef upadłego już Przedsiębiorstwa Budownictwa Inżynieryjnego.
Kolejną rozprawę w tzw. aferze budowlanej w Gorzowie, wyznaczona na 7 maja.
Komentarze