Do pierwszego dzwonka pozostały już tylko trzy dni, ale już od kilku - w gorzowskich księgarniach spore zamieszanie.
Trwa kupowanie podręczników. O ile miesiąc temu półki sklepowe uginały się pod ciężarem szkolnych książek, to teraz jest coraz więcej braków i to nie tylko w księgarniach, ale i hurtowniach. Jak mówi Lidia Głowacka z księgarni przy ulicy Hawelańskiej, najwięcej problemów jest z zakupem podręczników do nauki języków obcych. - Od miesiąca brakuje nam kilku pozycji do nauki niemieckiego i angielskiego, czekamy na dodruk. Powoli kończą się też podręczniki do polskiego i historii - i to zarówno dla szkoły podstawowej, jak i gimnazjum - wylicza. Jak się okazuje, przed pierwszym września rodziców nie odstraszają ceny za książki, chociaż niektórzy przyznają, że aby skompletować wyprawkę dla kilkorga dzieci, trzeba było np. uruchomić kartę kredytową.
Komentarze