"Mimo, że głosowanie było tajne, sprawdzimy kto z naszych radnych głosował za pozostawieniem Elżbiety Płonki na stanowisku wicemarszałka województwa" zapowiada senator PO Henryk Maciej Woźniak, dzisiejszy gość Cafe Batavia. Senator dodaje, że osoby, które się wyłamały, nie będą tolerowane, choćby nawet sprawowały najwyższe mandaty w województwie.
Przypomnijmy - w piątek radni PO i PSL nie zdołali odwołać Elżbiety Płonki z PiS, mimo że teoretycznie mieli większość. Szefowa lubuskiej PO Bożenna Bukiewicz na antenie Radia Zachód winą za przegrane głosowanie obarczyła polityków z Gorzowa. Jej zdaniem woleli zagłosować niezgodnie z wolą własnej partii tylko po to, by wicemarszałkiem została osoba z Gorzowa. Miejsce Elżbiety Płonki miał bowiem zająć działacz PSL spod Żagania. Senator Woźniak mówi, że taka obrona interesów Gorzowa jest niedopuszczalna. Gorzów nie jest wyspą na mapie województwa, ale miastem współstołecznym z Zieloną Górą i musi szukać kompromisu i przyjaznych relacji. Poza tym, jesteśmy w koalicji z PSL i nie możemy decydować o wszystkim sami - mówi Henryk Maciej Woźniak. Nie kryje też oburzenia, że działacze z Gorzowa jeździli na rozmowy i ustalali obsadę funkcji wicemarszałka województwa dla osoby z Gorzowa, bez niego. Radnym wydaje się, że są z wyboru i mogą robić co chcą, tak nie jest, mają wykonywać decyzje polityczne partii. Po raz kolejny życie pokazało, ze dobór ludzi bez doświadczenia politycznego do startowania w wyborach i powierzanie im ważnych mandatów odbywa się trochę przypadkowo. Spośród 10 osób wybranych na trzecią kadencję tylko Henryk Maciej Woźniak miał staż w sejmiku. Pozostałych 9 radnych to osoby, które przyszły do PO niedawno, objęły wysokie funkcje i zachowują się teraz nielojalnie. Dla takich osób nie powinno być miejsca w PO bez względu na mandat oburza się senator.
Komentarze