W wielu miastach Polski brakuje chętnych do tej pracy. W Gorzowie nie. Kontroler biletów - to zawód, który nie cieszy się sympatią mieszkańców. Zdarza się, że wykonujący tę pracę są narażeni na wyzwiska, pobicia czy nawet pogryzienia. Mimo to, jak mówi rzecznik MZK Marcin Pejski, w Gorzowie nie brakuje chętnych do wykonywania tego zawodu.
Kontrolerzy nie mają lekkiej pracy. Muszą być przygotowani na wszystko. Głównie na agresję ze strony tych, którzy powinni być najbardziej potulni czyli tzw. gapowiczów. "Najgorzej jest w sobotni i niedzielny poranek, kiedy młodzież pod wpływem alkoholu wraca z dyskotek"- mówi Pejski. Nikt z pytanych przez nas gorzowian nie marzy o pracy kontrolera. Jednocześnie mieszkańcy przyznają, że jest to ciężka praca, wymagająca cierpliwości, poświęcenia i odporności psychicznej. Na Śląsku padł np. pomysł, by zatrudnić do kontrolowania biletów strażników miejskich. W naszym mieście nie ma wolnych miejsc pracy na stanowisku kontrolera.
Komentarze