Początki społecznego ruchu na rzecz kobiet z rakiem piersi w Polsce sięgają końcówki lat 80-tych. W Gorzowie organizacją środowiska kobiet po mastektomii na początku lat 90-tych zajęli się Alina i Andrzej Kanikowscy oraz Gertruda Hyb, Józefina Kubicka i Bożena Ambroży, obecna prezes gorzowskiego klubu. Najpierw podlegaliśmy pod Poznań, dopiero po rejestracji w sądzie 4 października 1994 roku zaczęliśmy działać jako samodzielna placówka wspomina B. Ambroży.
Gorzowski klub, tak jak pozostałe w kraju, służy wsparciem psychicznym i pomocą praktyczną kobietom dotkniętym rakiem piersi. Staramy się dostarczyć kobietom chorym na raka piersi emocjonalnego i praktycznego wsparcia, ułatwić im podejmowanie osobistych decyzji i znalezienie motywacji powrotu do zdrowia oraz uzyskania możliwie najlepszej jakości życia tłumaczy B. Ambroży. Niestety w wielu przypadkach walka z rakiem piersi kończy się śmiercią. To jest dla nas bardzo trudne, gdy nasze koleżanki odchodzą, dlatego tak ważne jest, by kobiety robiły badania profilaktyczne, które pozwolą wykryć raka w jego wczesnym stadium dodaje B. Ambroży. Na zajęcia prowadzone dwa razy w tygodniu w Gorzowskim Towarzystwie Amazonek przychodzi kilkadziesiąt pań. To dla nich fizjoterapeuci ułożyli specjalny zestaw ćwiczeń rehabilitacyjnych. Zadbałyśmy także, by w trzech sklepach ortopedycznych na terenie Gorzowa znalazł się potrzebnym nam sprzęt mówi prezes.
Dzięki sponsorom obok specjalistycznych zajęć możliwe są także spotkania integracyjne, a po restrukturyzacji Stilonu za sprawą Spółki Terra Roberta Kozaka i Wojciecha Szpaczyńskiego gorzowskie Amazonki mogły pozostać w siedzibie przy ul. Walczaka 25. Panie z powodzeniem co roku biorą udział w Ogólnopolskiej Spartakiadzie Amazonek, nawiązały także współpracę z Amazonkami z Frankfurtu nad Odrą.
Komentarze