Jeden przypadek w naszym województwie stwierdzono w Gorzowie, drugi w Świebodzinie. Na tym jeszcze może się nie skończyć. Chodzi o testy matematyczno-przyrodnicze z błędami drukarskimi. Dotyczy to uczniów zdających egzamin gimnazjalny.
Jak się dowiedzieliśmy, w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu, trwa ręczna weryfikacja feralnych testów. Jak mówi przewodnicząca Zofia Hryhorowicz, problem dotyczy tylko jednego wariantu zestawu egzaminacyjnego - "Wariant "A" jest bez zastrzeżeń, wariant "C" jest bez zastrzeżeń. Mamy w naszym województwie na tę chwilę 8 przypadków, gdzie w wariancie "B" druga i trzcia strona jest z wariantu "C".
Jak podkreśla dyrektor Hryhorowicz, nie jest to w żadnym wypadku wina systemu czy egzaminatora, bo on sprawdza tylko karty z odpowiedziami ucznia.
Nie wiemy do jakiej gorzowskiej szkoły chodził młody człowiek, który trafił na feralny test, bo Okręgową Komisję Ezaminacyjną obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych - mówiła nam przewodnicząca OKE. Jak zapewnia, poszkodowani gimnazjaliści nie muszą się niczego obawiać. Wystarczy, że zaniosą do wybranej szkoły ponadgimnazjalnej zaświadczenie ze zmianą punktacji z testu gimnazjalnego.
"Wszystko będzie wyjaśnione" zapewniał nas naczelnik Wydziału Edukacji Adam Kozłowski. Jak dodaje, teraz uczniowi zostanie po prostu wymienione zaświadczenie.
Jak zapewnia Kozłowski, jeśli chodzi o nieprawidłowości tegorocznego egzaminu gimnazjalnego, to gorszy przypadek był wykryty wcześniej i dotyczył lektur. Tutaj rzeczywiście może być kłopot z tymi uczniami, którzy tych punktów nie uzyskali mówił naczelnik.
Komentarze