Robert Surowiec zrezygnował z funkcji przewodniczącego Rady Miasta, zostawił sobie jednak mandat radnego. "Uważam, że zarzuty wobec mnie są małej wagi, jednak za bardzo kocham Gorzów, by w tej sytuacji pozostać na stanowisku przewodniczącego. Uważam jednak, że sprawdziłem się w tej roli" - mówił Robert Surowiec na zwołanej dziś konferencji.
Dodał, że nie rozumie, dlaczego zarzuty wobec niego nie zostały umorzone - tak jak to zazwyczaj w takich sprawach ma miejsce -w toku postępowania prokuratorskiego. Prosił również, by jego nazwisko wymieniać w pełnym brzmieniu. Zdaniem przewodniczącego klubu radnych PiS Mirosława Rawy tę decyzję Robert Surowiec powinien był podjąć już kilka miesięcy temu, gdy zarzuty się pojawiły. Z kolei prezydent Tadeusz Jędrzejczak przyznaje, że próbował odwodzić Roberta Surowca od rezygnacji ze stanowiska. Jak mówi, Robert Surowiec był dobrym przewodniczącym i współpraca z nim układała się dobrze. "Mam nadzieję, że decyzję o jego odwołaniu Rada przyjmie dopiero po uchwaleniu przyszłorocznego budżetu, czyli nie wcześniej niż 20. grudnia" dodał prezydent.
Przypomnijmy, przeciwko Robertowi Surowcowi trafił do sądu akt oskarżenia. Prokuratura oskarża go o zlecanie innym osobom prowadzenia usług akwizycyjnych w zakresie Otwartych Funduszy Emerytalnych, a także, że sam taką działalność prowadził. Postępowanie prokuratorskie w tej sprawie było prowadzone od początku ubiegłego roku. Pierwsze akty oskarżenia trafiły do sądu już w grudniu. Osoby, które były objęte tymi aktami oskarżenia, sąd uznał za winne, ale warunkowo umorzył postępowanie karne.
Komentarze