Jeśli coś was gryzie, to niekoniecznie są to meszki. Okazuje się, że póki co, radzimy sobie z niszczeniem tych małych, lecz uciążliwych owadów. Monitoring Gorzowa wskazuje, że nie ma konieczności powtarzania oprysków. Sytuacja wciąż jest jednak monitorowana. Mówi rzecznik prasowy magistratu Anna Zaleska
Gorzowianie doskonale wiedzą jak uciążliwe potrafią być meszki. Pierwsze, tegoroczne pogryzienia mamy już za sobą.
W tym roku na opryski z budżetu przeznaczono 30 tysięcy złotych.
Komentarze