""Odezwała się we mnie żyłka społecznika""- tak o swoim powrocie do polityki mówi Jakub Derech- Krzycki. Startuje do Rady Miasta z listy Tadeusza Jędrzejczaka. Wahał się, ale ostatecznie wraca i to z nowymi pomysłami. Chce skupić się m.in. na usprawnieniu komunikacji na osiedlu Piaski i większej liczbie parkingów w tym rejonie. Jakub Derech- Krzycki mówi, że zdaje sobie sprawę, że akcje radnych tej kadencji wydają się nie stać zbyt wysoko, jeżeli chodzi o ocenę przez mieszkańców Gorzowa. Twierdzi, że to nieodłączna część polityki. Jego zdaniem wyjątkami są wójtowie, burmistrzowie i prezydenci. ""Radni, posłowie, senatorowie, ci z rządu, zwykle są odbierani negatywnie. To trudne i żałosne, że od razu przypina się łatkę złego człowieka do polityka. Ale tak jest w naszym kraju, choć władzę powinno się szanować""- uważa Derech-Krzycki.
Tłumaczy, że ze wszystkich rzeczy, które w życiu robił, a był m.in. posłem czy dyrektorem szpitala, to samorząd był tym miejscem, w którym czuł się najlepiej.
Komentarze