W Zielonej Górze odbyły się konsultacje społeczne dotyczące rządowego projektu Koncepcji Zagospodarowania Przestrzennego Kraju 2030. W spotkaniu uczestniczyła między innymi trzyosobowa reprezentacja Urzędu Miasta Gorzowa, z wiceprezydent Ewą Piekarz na czele, parlamentarzyści lubuscy - niestety tylko z południa regionu - zielonogórscy radni Rady Miasta i Sejmiku Województwa i władze Zielonej Góry.
KPZK 2030 jest najważniejszym krajowym dokumentem strategicznym dotyczącym zagospodarowania przestrzennego kraju. Konsultacje to możliwość podpowiedzi, przedstawienia swojej opinii i wyrażenia poglądów dotyczących projektu.
Jednym z zaprezentowanych elementów w koncepcji jest rozdział, który dotyczy projektu polskiej kolei dużych prędkości. Według zamieszczonych map, linie kolejowe mają skupiać się przy Warszawie, Łodzi, Poznaniu, Kaliszu i Zielonej Górze, która ma być przedłużeniem do granicy.
Wiceprezydent Gorzowa Ewa Piekarz podczas spotkania zwróciła uwagę na to, że nie jest to dobre rozwiązanie. Najlepszym wyjściem, z którego korzyści byłyby w dwóch stolicach województwa, jest stworzenie węzła w Zbąszynku. Stworzyłoby to możliwość połączeń kolejowych dla dwóch stolic, a nie jak jest teraz w planach - tylko dla Zielonej Góry. Wiceprezydent Ewa Piekarz w swoich wypowiedziach zaznaczała, że dwie stolice lubuskiego są ważne i zasługują na rozwój. Słuszność tych argumentów potwierdzają także korzyści ekonomiczne. Planowana trasa przez Zieloną Górę to o wiele większy wydatek dla państwa, bo inwestycję trzeba przeprowadzić od początku. Natomiast utworzenie węzła w Zbąszynku wiąże się głównie z remontem już tych istniejących.
Konsultacje to jest jedyny i ostateczny moment, aby walczyć o przyszłość Gorzowa, jego połączeń kolejowych i jakości dróg. Zmiany w planowanej koncepcji pozwolą na zapewnienie odpowiedniej rangi i rozwoju naszego miasta. Wnioski ze zmianami składa się w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Prezydent Miasta Tadeusz Jędrzejczak wyśle tam swoje stanowisko.
Kolejne konsultacje odbędą się 22 lutego w Lublinie i dzień później w Bydgoszczy.
Komentarze