W jaki sposób spółdzielnia może sobie poradzić z uporczywymi zaległościami w opłatach za czynsz? Zadzwonił do nas mieszkaniec z ulicy Budowlani, który twierdzi, że przy ponad 3 tysiącach złotych zaległości spółdzielnia odcięła mu dopływ wody. To niedopuszczalne, jak mam teraz korzystać chociażby z toalety - pyta. Tymczasem prezes spółdzielni mieszkaniowej Budowlani" odpiera zarzuty twierdząc, że zaległości tego lokatora sięgają ponad 7 tysięcy. Odcięcie wody jest jednym z ostatecznych środków, zawsze staramy się dłużnikom iść na rękę - dodaje Wiesław Bogdanowicz. W tej konkretnej sytuacji lokator nie płaci regularnie za czynsz od ponad dwóch lat. Był okres, że nie wpływały środki przez 13. miesięcy z rzędu. Odciąć prądu i gazu nie możemy, bo do tych mediów są inne firmy. A bez wody lokatorów nie zostawiliśmy, gdyż mogą korzystać z jej ujęcia w piwnicy, nie zgłosili sie jednak po klucz -wyjaśnia. W każdy przypadku procedury są takie same - najpierw wysyłane są ponaglenia, potem zawiadomienia o postępowaniu przedsądowym, a potem o sądowym.
Jesteśmy gotowi na współpracę i długi rozkładamy na raty, lokatorzy rzadko jednak z tego korzystają" - dodaje Bogdaowicz. Podobne procedury obowiązują w spółdzielni mieszkaniowej Staszica". Jak mówi prezes Leszek Kaczmarek - zarząd spółdzielni także stara się dłużnikom pomóc i odcinanie mediów jest ostatecznością. A zadłużenia gorzowian w spółdzielniach mieszkaniowych są spore. U Budowlanych" sięgają one ponad 300 tysięcy złotych przy ponad tysiącu rodzin. Jak przelicza prezes Bogdanowicz, kwota taka pozwoliłaby na pełne ocieplenie prawie dwóch wieżowców.
Komentarze