"Konflikty zielonogórsko-gorzowskie są często wydumane, a politycy zbyt mocno się nimi podniecają. Nagłaśniają je, by mamić wyborców i zbijać polityczny kapitał" - mówi Jacek Bachalski, gość Cafe Batavia. Jego zdaniem "żywienie się" tym konfliktem jest prymitywne i destrukcyjne. W ten sposób storpedowano pomysł Jacka Bachalskiego, by zamiast Akademii Gorzowskiej tworzyć Uniwersytet Lubuski.
Zdaniem byłego senatora, teraz gdy nastąpił impas w tworzeniu Akademii Gorzowskiej, najlepszym wyjściem byłby powrót do jego pomysłu: powołanie w Gorzowie wydziału Uniwersytetu Zielonogórskiego i włączenie go we wspólny uniwersytet lubuski. "Jeśli będziemy dalej bawić się w propagandę jaką uprawia Marek Surmacz i jego koledzy z PiS, Akademia Gorzowska nigdy nie powstanie" - mówił.
Jacek Bachalski mówi nam też o swojej przynależności do PO. "Jestem członkiem, ale mało aktywnym" - wyjaśniał. Komentuje również zmiany w szefostwie gorzowskiej PO. Jego zdaniem sytuacja po odejściu Witolda Pahla uspokoi się, "bo osoba Pahla była konfliktowa, a nowy szef PO Edward Andrusyszyn boi się konfrontacji i konfliktu". Bachalski odpiera zarzuty, że to on wraz z Waldemarem Szadnym byli zarzewiem konfliktu w lokalnych strukturach partii. "To Witold Pahl żył w niezgodzie z pozostałymi liderami PO, ze wszystkimi radnymi w Gorzowie. Nie zwoływał posiedzeń zarządu. W końcu dojrzał, poszedł po rozum do głowy, że nie warto niszczyć partii w Gorzowie i ustąpił" - podsumował Bachalski.
Komentarze