Reklama

Inspekcja Pracy powiadamia prokuraturę ws TPV

RMG Fm
15/04/2011 21:12
Złożeniem zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa zakończyło się postępowanie Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie śmiertelnego wypadku w TPV. Przypomnijmy, chodzi o styczniową tragedię. Wówczas podczas naprawy jednej z bram wjazdowych do fabryki zginął 30-letni elektryk. Jako pierwsi podajemy szczegóły sprawy. Inspektorzy zarzucają, że artykuł 220 kodeksu karnego (niedopełnienie obowiązków obowiązków z zakresu bhp) złamali: dyrektor generalny i prokurent firmy TPV Display Polska sp. z o.o. i pracownik działu utrzymania budynku w fabryce. Okazuje się bowiem, że zdaniem inspektorów mechanizm uruchamiania bramy naprawiało wcześniej kilku innych pracowników, a nie mieli oni do tego ani uprawnień, ani odpowiednich narzędzi. – Naprawa powinna zostać zlecona specjalistom – mówi Andrzej Machnowski z Państwowej Inspekcji Pracy.

Inspektorzy podkreślają, że do wypadku przyczynił się też sam elektryk, któremu odradzano naprawę bramy. Ten wątek potwierdza kierownictwo TPV. Jednak zdaniem inspekcji pracy naruszeń po stronie szefostwa fabryki było dużo, bo na przykład brakowało instrukcji mówiącej o działaniu silnika bramy. – Mężczyzna, który zginął, nie wiedział dokładnie jak ona podczas naprawy może się zachować – mówi Andrzej Machnowski.

Kierownictwo TPV z komentarzem czeka na wyniki pracy prokuratury. Mówi Elżbieta Malicka, kierownik zasobów ludzkich w TPV.

Za złamanie artykułu 220 kodeksu karnego grożą 3 lata więzienia.

Art. 220

§ 1. Kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

§ 3. Nie podlega karze sprawca, który dobrowolnie uchylił grożące niebezpieczeństwo.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    nieznany2011 2011-04-22 11:43:28

    Zmarli nie mogą się bronić !!! Dlaczego żaden redaktor nie napisze, że ten elektryk nie był jedyny który robił przy tej bramie. Już dwie zmiany wcześniej pracownicy zajmowali się naprawą tej bramy. I on kontynuował po nich ta naprawę. Poza tym to nie był pierwszy raz kiedy czerwoni w tej firmie naprawili bramy i wcześniej jakoś nikt im nie zakazywał. A teraz jak zginął człowiek to wymyślają, że dostał zakaz. Chłopak nie żyje to się bronić nie może, a rodzinie pewnie serce pęka jak czytają te głupoty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama