Za śmiertelny wypadek w fabryce TPV nie jest odpowiedzialny tylko poszkodowany - twierdzi Państwowa Inspekcja Pracy. Inspektorzy kończą już prace nad ustalaniem przyczyn wypadku. Przypomnijmy, chodzi o styczniową tragedię, wówczas podczas naprawy jednej z bram wjazdowych do fabryki zginął 30-letni elektryk. To zdarzenie zakładowe służby BHP uznały za wypadek przy pracy, a to oznacza, że ich zdaniem nie miały na niego wpływ tzw. przyczyny zewnętrzne. Jak dziś usłyszeliśmy, innego zdania mogą być inspektorzy inspekcji pracy. Mówi Andrzej Machnowski z Państwowej Inspekcji Pracy:
Osobne postępowanie w sprawie wypadku prowadzi też prokuratura. Wyniki tego postępowania wciąż nie są znane.
Komentarze