Gdyby klub AWZ PWSZ miał większa halę, prawdopodobnie nie musiałby prosić o miejskie pieniądze. – Wpływy z biletów wystarczyłyby na stworzenie wystarczającego budżetu – mówił dziś na naszej antenie wiceprezes klubu Ireneusz Madej.
Przypomniał obietnice, jakie składał im prezydent.
Ireneusz Madej przypomina, że klub nie czekał biernie na realizację obietnic o budowie hali, ale miał zapewnienie z ministerstwa sportu o dofinansowaniu budowy. Pieniądze przepadły, bo warunkiem było posiadanie projektu.
Nie ma hali, nie ma też pieniędzy z miasta. Ireneusz Madej mówi, że dopóki ich nie będzie, klub musi ratować się kredytem.
Przypomnijmy, że budowa kompleksu sportowego była jednym z głównych punktów programu wyborczego Tadeusza Jędrzejczaka. Prezydent proponował, by inwestycja powstała w formule pozabudżetowej, np. poprzez spółkę inwestycyjną. Prezydent wielokrotnie podkreślał, że ma opracowaną koncepcję budowy kompleksu sportowego.
Komentarze