9 miesięcy pracy i jest efekt - gorzowski szpital ma w końcu płynność finansową i nie jest już zagrożony likwidacją - ogłosiła dziś dyrekcja lecznicy. Po raz pierwszy od połączenia trzech szpitali w jeden, placówka nie przyniosła strat. Za zeszły rok jest prawie 40 mln zł. "na plus".
Zadłużenie placówki zmniejszyło się o prawie 100 mln zł. "Z ponad 300 do 220 mln zł." - mówił wicedyrektor szpitala ds. ekonomicznych Stefan Urbich. Dodaje, że w tej chwili zadłużenie jest rozłożone na 15 lat, chce to wydłużyć do 30. Jak mówiła podczas konferencji prasowej szefowa lecznicy - Wanda Szumna, światełko w tunelu by się nie pojawiło, gdyby nie pomoc innych - samorządów województwa i Gorzowa. Zaznaczyła też, że poprawiły się stosunki z nowym komornikiem. Wreszcie zaczęły spływać pieniądze z sądowego depozytu - mówiła dyrektor. Już dziś na koncie pojawiło się około 6 mln zł. Wanda Szumna mówiła, że teraz najważniejsze jest porozumienie z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Poza tym, trzeba też przeprowadzić redukcję zatrudnienia, chodzi przede wszystkim o pielęgniarki. Dziś udało się pomyślnie zakończyć rozmowy z ordynatorami oddziałów - powiedział wicedyrektor ds. lecznictwa Piotr Dębicki. Jak mówi kardiolog dr Tomasz Myczka, widać że sytuacja w szpitalu poprawia się. Jak dodał wicedyrektor ds. lecznictwa, jeszcze trwają rozmowy z pielęgniarkami. Roczne obroty szpitala wynoszą 120 mln zł. złotych.
Komentarze