Gorzowska prokuratura ma zająć się wyjaśnieniem okoliczności śmierci j
RMG Fm
06/12/2010 20:12
Gorzowska prokuratura ma zająć się wyjaśnieniem okoliczności śmierci jednego z mieszkańców schroniska im. Brata Alberta. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła dyrekcja placówki. Śledczy mają sprawdzić ewentualne nieprawidłowości w działaniu pogotowia. 59-latek zmarł pod koniec zeszłego tygodnia. Wcześniej pracownicy schroniska wzywali pogotowie, bo mężczyzna czuł się bardzo źle. Jak pisała ""Gazeta Wyborcza"", pielęgniarka pracująca w schronisku podejrzewała kłopoty z krążeniem. Jednak karetka nie przyjechała, a lekarz dyżurny zalecił obserwację i ewentualnie przywiezienie chorego do szpitala. Schronisko z kolei nie miało możliwości, aby dowieźć chorego do przyszpitalnego ambulatorium. Gdy rano okazało się, że 59-latek zmarł, dyrekcja schroniska postanowiła skierować sprawę do prokuratury. Sprawą zainteresowała się także wojewoda Helena Hatka, która zleciła w tej sprawie kontrolę. - Miejmy nadzieje, że jej wyniki pomogą prokuraturze - powiedziała nam Urszula Śliwińska - Misiak, rzecznik wojewody.
Tymczasem jak powiedział ""Gazecie Wyborczej"" dyrektor pogotowia Andrzej Szmit, w jego ocenie jego pracownicy nie popełnili błędu. Dyrektor tłumaczy ""Gazecie"", że sam 59-latek nie chciał pomocy lekarza, a dodatkowo był pod opieką pielęgniarki.
Komentarze