Gorzowska młodzież, podobnie jak młodzi ludzie w całym kraju, z niespotykaną dyscypliną poszła wczoraj do urn. Po to, by jak mówią w naszym kraju żyło się lepiej. Trudno ukrywać, że większość studentów, z którymi rozmawialiśmy, głosowała na PO. Tak wysoką, niespotykaną do dziś frekwencję wśród młodych ludzi, gorzowski socjolog, doktor Jerzy Rossa tłumaczy chęcią zmiany losu swojego i innych.
Młody człowiek to coraz częściej taki, który jednocześnie uczy się i pracuje. Nie liczy, że coś mu spadnie z nieba, taki a nie inny wybór uznał więc za realistyczny, gwarantujący mu, że władza przestanie wiele obiecywać, a stworzy warunki do równych szans - komentuje. Zdaniem Jerzego Rossy młodzi też mają szersze horyzonty myślowe, niż ci, którzy próbowali im te horyzonty narzucić. Do nich język wprowadzający bardzo proste schematy, nie trafia - mówi. A takim językiem zdaniem doktora Rossy posługiwali się przez ostatnie dwa lata członkowie rządu.
Dodatkowym elementem, który wpłynął na tak wysoką frekwencję wśród młodych wyborców jest jak mówi Jerzy Rossa, powszechny dostęp do internetu. To tu kilkanaście dni przed wyborami rozpoczęła się wielka medialna kampania, nawołująca do uczestnictwa w wyborach. "A, że młodzi ludzie ponad 50 procent swojego czasu spędzają w sieci, stąd taki a nie inny wynik" - tłumaczy socjolog.
Komentarze