Paraliżuje Ukrainę, a strach sieje w połowie Europy. Grypa A/H1N1, bo o niej mowa, zwana potocznie świńską grypą, wywołuje popłoch i szturm aptek, w większości europejskich krajów. Gorzowianie w panikę jednak nie wpadają i aptek częściej nie zamierzają odwiedzać. Grypa im nie straszna, bo mają na nią własne, sprawdzone sposoby. Leków nie zamierzam kupować, wolę czosnek, miód i coś mocniejszego na rozgrzanie" - powiedział nam gorzowianin, który jako podstawowy warunek obrony przed grypą, uznaje ciepły ubiór na tzw. cebulkę. Apteki dawno nie odwiedzałam i nie zamierzam. Mam 69 lat i nigdy nie miałam grypy" - podkreśla spotkana przez nas gorzowianka.Domowe sposoby mogą jednak nie wystarczyć w walce z A/H1N1. Ostatnio w modzie są tzw. maseczki, których jak się okazuje, w Gorzowie jest jak na lekarstwo. Wzrost zapotrzebowania spowodował, że zabrakło ich w hurtowniach. Firmy, które je produkują nie nadążają z produkcją" - powiedziała nam Bożena Pietrzak, farmaceutka w jednej z gorzowskich aptek. Dodaje jednak, że problem powinien wkrótce zniknąć. Zaznacza przy tym, że wśród klientów apteki, nie zauważa paniki, choć coraz częściej padają pytania o maseczki. Według części ekspertów ich noszenie może przynosić wręcz więcej szkody niż pożytku. Osoby noszące je mają, bowiem złudne poczucie bezpieczeństwa i nie przestrzegają innych zaleceń specjalistów. Dlatego najważniejsza jest profilaktyka. Nie wolno w zimne dni się przegrzewać. Należy unikać kontaktu z osobami chorymi i trzeba zdrowo się odżywiać" - przekonuje Jolanta Świderska - Kopacz, Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Gorzowie. Do tej pory laboratoryjnie potwierdzono w Polsce 213 przypadków zakażenia wirusem AH1N1.
Komentarze