Trwają poszukiwania idealnej formuły święta miasta. Jego organizacją po raz kolejny zajmuje się Miejskie Centrum Kultury. W tym roku dyrekcja postanowiła zasięgnąć rady eksperta. Pod kierunkiem Szymona Sikorskiego wiceprezesa Polskiego Stowarzyszenia Public Relations przez blisko 10 godzin dziennikarze lokalnych mediów, urzędnicy wydziałów promocji oraz kultury gorzowskiego magistratu oraz pracownicy MCK zastanawiali się, wokół czego najlepiej zintegrować gorzowian i jak zbudować spójną markę święta miasta.
Zdaniem Szymona Sikorskiego, stworzenie scenariusza zabawy dla wszystkich jest trudne, bo miasto zamieszkują różni ludzie, a ponadto nie mamy sztandarowego produktu, którym można byłoby chwalić się na zewnątrz. Gorzów ma jednak szansę zaprezentować się jako miasto wyjątkowe. "Jesteście jak terra incognita, nic was nie wyróżnia - przekujcie to w swój atut" - mówi Szymon Sikorski. Dodaje, że siłą Gorzowa są jego mieszkańcy.
Dlatego w tym roku święto miasta - które na pewno nie będzie nazywać się Dni Gorzowa - otwarte będzie na mieszkańców, obecnych i byłych. Pierwszy weekend czerwca, łącznie z nocą, ma pokazać, że mieszkańcy Gorzowa to artyści, to ludzie dumni ze swoich osobliwości - jak Schody Donikąd czy nosząca miano najbrzydszej budowli w Polsce dominanta, jak również pomniki zwykłych ludzi - Zacharka czy Szymona Giętego, które na te dni ożyją.
Dyrektor MCK Ewa Hornik zapewnia również, że w tym roku o przygotowaniach do święta miasta mieszkańcy będą szeroko informowani.
Na organizację święta miasto Miejskie Centrum Kultury ma 200 tysięcy złotych.
Komentarze