Na prywatkach, balach i w domach witali Nowy Rok gorzowianie. Wielu o północy zgromadziło się na bulwarze, gdzie miasto przygotowało kilkunastominutowy pokaz sztucznych ogni. Przyszli tu i ci, którzy specjalnie na tę chwilę opuścili swoje imprezy oraz ci, dla których pokaz był jedyną atrakcją tej nocy. Dominowały życzenia zdrowia, bo ono najważniejsze i by nowy rok nie był gorszy od poprzedniego.
Ci, którzy woleli imprezy zorganizowane, bawili się na balach, a te organizowane były głównie w gorzowskich hotelach. Uczestnicy zabaw w większości mówili nam, że raz na rok warto wydać kilkaset złotych na bal i dodatkowo na przygotowania i wybawić się na całego.
W niektórych pubach i dyskotekach imprezy trwały do białego rana. Jednym z takich miejsc był gorzowski Magnat. Tu bawiło się około 90. osób. Wśród nich specjalnie aż spod Warszawy do Magnata przyjechał Bartosz Chmielewski. Jak mówi - atmosfery jaka panuje w tym gorzowskim klubie nie da sie porównać z żadnym innym, stąd jego wyprawa.
Gorzowianie przyznali zgodnie, że nie ważne jest to gdzie powitają nowy rok, najważniejsze by w tym momencie byli obok nich bliscy im ludzie.
Komentarze