Zanim w listopadzie odbędzie się polska premiera Fiata 500 i dowiemy się jaka ilość samochodów trafi na nasz rynek i jaka będzie ich cena, odwiedziliśmy zakład w Tychach gdzie powstaje nowy model.
Kliknij, aby powiększyćFabryka po załamaniu rynku na początku obecnego wieku stale notuje wzrost produkcji. Bez żadnej rozbudowy, a jedynie dzięki zmianie organizacji pracy, zwiększono produkcję z 250 tys samochodów w roku 2004, do 366 tys w roku bieżącym. Ponadto dzięki wygraniu konkursu na produkcję modelu 500 i przyszłej produkcji Forda Ka, zakład w Tychach zwiększa zatrudnienie o kilkaset osób. Dyrektor zakładu w Tychach Zdzisław Arlet podał nam jeszcze jedną ważną cechę fabryki: samochody eksportowane są do 68 krajów całego świata (m.in. Japonia), a eksport to ok. 3% wszystkich transakcji w skali kraju.
Wraz z produkcją samochodu Fiat 500 zaoferowano nową jakość: spawalnie wykonywane jest przez 384 roboty, w Fiacie 500 jest 2618 punktów grzewczych, a całość obsługuje (na wszystkich zmianach) tylko 500 pracowników.
W lakierniach na każdy pojazd nakładane jest od 3 do 3,5 kg lakieru (zależy od koloru, co uzależnia grubość warstw).
Kliknij, aby powiększyćMontaż odbywający się z dużą precyzją i częstotliwością (wózki widłowe dowożące poszczególne elementy jeżdżą po specjalnych drogach w hali, jak po trasach szybkiego ruchu) jest zakończony dokładnym sprawdzeniem każdego pojazdu.
Samochody załadowane na platformy w 98% wysyłane są na eksport (obecnie głównie Włochy i Francja). Z planowanej w tym roku produkcji 57 000 modeli Fiata 500 do dnia dzisiejszego zakład opuściło 27 330 egzemplarzy.
Niepokojącą dla Polaków informacją może być tylko fakt, że ogromne zainteresowanie na rynkach zachodnich, może zmniejszyć ilość samochodów przeznaczonych na rynek polski i wydłużyć czas oczekiwania.
Na ile te prognozy się sprawdzą zależy w dużej mierze od wyników konkursu Car of the Year. Regułą jest bowiem, że zwycięzca odnosi sukces handlowy i wzrasta zainteresowanie klientów.
Komentarze