Reklama

Eurosieroctwo w Gorzowie

Gorzow PL
18/02/2009 21:18
Z inicjatywą zbadania „eurosieroctwa” wystąpili radni zainspirowani przez wiceprzewodniczącego rady Pawła Leszczyńskiego.Z opracowania przeprowadzonego na próbie 350 osób (105 to emigranci, 245 członkowie rodzin emigranta) wynika jasno „eorosieroctwo” jest w Gorzowie udziałem najmniej 1500 dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym.Zespół badawczy powołany przez WSB postanowił poszerzyć badania, tak aby pokazać tło zjawiska, przedstawić przyczyny emigracji zarobkowej, sposoby poszukiwania pracy za granicą, ocenić warunki pracy w kraju i poza nim. Określono kierunki emigracji zarobkowej, czas i warunki powrotu. Zbadano w jaki sposób wyjazdy zarobkowe wpływają na małżeństwa i związki emigrantów i na relacje z dziećmi. Zadecydowana większość wyjeżdżających to ojcowie, osoby młode, z wykształceniem średnim bądź pomaturalnym. Głównym powodem wyjazdu są przede wszystkim czynniki ekonomiczne na co wpływ ma podstawowy czynnik - brak pracy. Młodzi ludzie z większą łatwością podejmują się poszukiwania pracy za granicą, są bardziej mobilni i nie podają jasnych przyczyn wyjazdów. Większość pracujących poza krajem ocenia wyżej warunki pracy za granicą w porównaniu do ich dotychczasowych doświadczeń zawodowych w Polsce. Nie wszyscy wyjeżdżający mogą pracować w wyuczonym zawodzie, badaczy zaniepokoił fakt, że dotyczy to osób z ukończonymi studiami. Emigranci z Gorzowa decydują się na wyjazdy w większości do Niemiec, następnie do Anglii, Irlandii. Kolejne kierunki migracji to Dania, Holandia, Włochy, Francja, ale też i USA. Mężczyźni przy wyborze kierują się takimi czynnikami jak jakość pracy, przywileje socjalne dla pracowników i tańsze życie, a kobiety oprócz tego zwracają uwagę na możliwość przyjazdu rodziny, odległość od domu, sprzyjającą strefę klimatyczną i możliwość dokształcania. Co zaskakujące, że szybciej do powrotu szykują się mężczyźni niż kobiety. Chętnej by wracali, gdyby mogli się spodziewać w kraju lepszego wynagrodzenia i możliwości rozwoju zawodowego. Opinie co do wpływu pracy za granicą na małżeństwo czy związek emigranta są podzielone i zależą w znacznej mierze od podjętej wspólnie czy nie, decyzji o wyjeździe. Gorzej oceniają sytuacją członkowie rodzin, którzy nie godzili się na wyjazd. I teraz najważniejsza sprawa skutki nieobecności jednego z rodziców bądź czasami nawet obojga na relacje z dziećmi i rozwój samego dziecka. Z badań wynika, że w większości (76%) badanych rodzin dochodzi do istotnych zmian i zaburzeń więzi rodzinnych. Obserwuje się zjawisko odrzucenia przez dziecko rodzica przebywającego za granicą. Sami rodzice emigranci lepiej oceniają swoje relacje z dziećmi w kraju. Uważają, że lepiej się z nimi rozumieją i mają częstsze kontakty niż przed wyjazdem, poprzez Internet, gadu-gadu czy telefon komórkowy. Dotyczy to zwłaszcza osób młodych, starsi nie mają dostępu do nowoczesnych sposobów komunikowania. Wyniki badań są jednak jednoznaczne: ponad 85% badanych potwierdziło, że wychowywanie dzieci wymaga aktywnego uczestnictwa obojga rodziców, a rozłąka jest podstawową przyczyną rozpadu małżeństwa czy związku. Badacze widzą konieczność opracowania planu działań prowadzących do zniwelowania negatywnych skutków migracji zarobkowych. Można się kierować zestawem działań jakie opracował w tej dziedzinie zespół ekspertów Fundacji Prawo Europejskie. W działania mają być włączone ośrodki pomocy społecznej, kuratorzy sądowi, poradnie międzyszkolne, pedagodzy szkolni, ale i służby prewencyjne policji w sytuacjach wystąpienia zjawiska patologii w rodzinach emigrantów. Do rodzin będzie kierowana pomoc prawna, alimentacyjna. Konieczne jest pobudzenie wrażliwości społecznej na zjawisko eurosieroctwa, uruchomienie ruchu wolontariackiego w różnych środowiskach dla opieki nad rodzinami i osobami dotkniętymi tym zjawiskiem.

(jc)
Fot. Łukasz Trzosek
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama