W Gorzowie jest ich ponad 700. Osób oczekujących na eksmisję. Według polskiego prawa, sąd ma dwie możliwości potraktowania osób, które zalegają z czynszem. Jedną z nich jest eksmisja na bruk. Nie może być jednak orzeczona w stosunku do dość sporej grupy osób. W jej skład wchodzą kobiety w ciąży, osoby małoletnie, niepełnosprawne, obłożnie chore, emeryci i renciści, a także bezrobotni.
Sąd może również orzec o braku uprawnienia do otrzymania lokalu zastępczego w przypadku gdy dana osoba w rażący osób narusza zasady współżycia z innymi lokatorami. To jest tak zwana eksmisja na bruk. Jednak w praktyce okazuje się że niewiele osób z tej pierwszej grupy jest zmuszonych opuścić zajmowany lokal. W rezultacie nie ma dla nich żadnej kary - mówi Stanisław Żytkowski, prezes Stowarzyszenia im. Brata Alberta w Gorzowie. Jego zdaniem tylko wizja eksmisji na bruk jest w stanie zmobilizować osoby, które nie płacą czynszu, a z mieszkania robią melinę", by zmienić swoje postępowanie. Prawo w Polsce, zdaniem prezesa Żytkowskiego jest źle skonstruowane. Mieszkańcy Gorzowa są jednak zdecydowanymi przeciwnikami eksmitowania na bruk. Ich zdaniem osoby, które z różnych powodów nie mogą dalej mieszkać w swoim mieszkaniu powinny być otoczone opieką. Eksmisji w Polsce w nie można przeprowadzać w okresie od 1 listopada do 31 marca. W gorzowskim sądzie co miesiąc zapada kilka wyroków eksmisyjnych. W większości przypadków jednak są to wyroki z prawem o przyznaniu lokalu zastępczego.
Komentarze