Podział pieniędzy z Unii Europejskiej dla Gorzowa i Zielonej Góry jest sprawiedliwy - przekonuje wicemarszałek województwa lubuskiego, Elżbieta Polak. Na zwołanej dziś konferencji Elżbieta Polak przedstawiła tabelki z danymi, pokazała szczegółowo ile pieniędzy dostają wojewódzkie miasta, na co i ile składają wniosków. Z przytoczonych danych wynika, że o wiele bardziej uprzywilejowany jest Gorzów. Tymczasem po ostatnich rozdaniach unijnych środków wśród władz, radnych i polityków z Gorzowa wrze. Południe województwa nie jest bardziej uprzywilejowane niż północ. Wszystkich składających wnioski obowiązują te same procedury" - przekonuje Elżbieta Polak.
Artur Radziński, który w gronie radnych najczęściej zabierał głos w sprawie nierównego - jego zdaniem - podziału funduszy na północ i południe regionu, był obecny na dzisiejszej konferencji. To, co usłyszał, nie do końca go przekonało."Przedstawione statystyki to w dalszym ciągu próba manipulacji faktami" - mówi Artur Radziński.
Chodzi m.in. o pieniądze, jakie Zielona Góra dostała na rewitalizację Starówki. Prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak skierował pismo w tej sprawie do marszałka Marcina Jabłońskiego. Jak mówi prezydent, Zielona Góra ma już problem z rozliczeniem rozbudowy stadionu żużlowego.
Przedstawiony dziś podział środków dostępny jest na stronie internetowej Urzędu Marszałkowskiego. Można w nim znaleźć między innymi podział pieniędzy z Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, w którym Gorzów dostał ponad 36 milionów, a Zielona około 21 milionów. Gorzów przoduje także w podziale z listy indykatywnej, w której złożył wnioski na ponad 109 milionów, a Zielona Góra złożyła na 81 milionów. W konkursach też mamy więcej niż Zielona Góra.
Komentarze