Dziś bez złośliwości, za to z życzliwością. Choć przez jeden dzień w sposób szczególny powinniśmy zadbać o jakość relacji z drugim człowiekiem. A o życzliwość czasem bardzo trudno, zwłaszcza w polityce. Sala sesyjna gorzowskiego Urzędu Miasta to często miejsce słownych potyczek. Radnym niekiedy trudno trzymać nerwy na wodzy. Jest jednak dwóch panów którzy mimo temperatury podczas obrad, o życzliwości pamiętają zawsze - ocenia przewodnicząca Rady Miasta Krystyna Sibińska.
Jej zdaniem to Michał Kaniowski i Stanisław Łazowski. "Zawsze eleganccy, nawet wobec tych, z którymi się nie zgadzają. Niestety, są też i tacy radni, którzy ie pzrebierają w słowach".
Jak mówią gorzowianie - życzliwość w dzisiejszych czasach to sztuka trudna i różnie z nią bywa. Wśród osób, którym szczególnie jej brakuje wskazują urzędników i lekarzy.
Wylansowane w Stanach Zjednoczonych święto życzliwości, w Polsce obchodzone jest od trzech lat.
Komentarze