Trwają rozmowy dyrekcji gorzowskiego szpitala z pielęgniarkami. Od rezultatu rozmów zależy bowiem czy 21. stycznia pielęgniarki przyłączą się do ogólnopolskiego protestu i odejdą od łóżek pacjentów. "W naszym szpitalu nie przewidujemy takiego scenariusza. Najpierw zredukujemy zatrudnienie a potem będziemy rozmawiać o ewentualnych podwyżkach" mówi dyrektor lecznicy Wanda Szumna.
Na razie dajemy tą podwyżkę, która wynika z ustawy z 5 września, czyli około 70. złotych brutto na pracownika. To za mało mówi tymczasem przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych Anna Rybska. "Docelowo walczyć będziemy o większe pieniądze" - zapowiada. Swoje wymagania stawia także Związek Zawodowy Solidarność, który dziś przystąpił do negocjacji z dyrekcją szpitala. Żądamy dokładnych sprawozdań finansowych działalności szpitala mówi przewodniczący Szpitalnej "Solidarności" Andrzej Andrzejczak. Dzisiejsze spotkanie nie było rozstrzygającym. Kolejne rozmowy z pielęgniarkami i związkowcami przewidziano jeszcze przed 21 stycznia.
Komentarze