Dyrekcja gorzowskiego szpitala i najbliżsi jej współpracownicy otrzymują sms-y z pogróżkami -dowiedziało się RMG 95,6 FM. Rzecznik prasowy lecznicy, Krzysztof Cichowlas, do tej pory był wyrozumiały i takie sms-y tłumaczył ogromnymi emocjami, związanymi z trwającymi zwolnieniami części szpitalnej załogi. Teraz jednak zapowiada, że jeśli przyjdzie choć jeden sms więcej, sprawę zgłosi policji.
Sms-y to przede wszystkim obelżywe słowa i groźby. Anonimowy nadawca zapowiada, że niedługo za pośrednictwem mediów i internetu ujawni układy, które, jego zdaniem, panują w gorzowskiej lecznicy.
Gorzowska policja zgłoszenia od dyrekcji szpitala jeszcze nie otrzymała, ale jak mówi rzecznik KMP Sławomir Konieczny, właściwie każdego miesiąca zajmuje się podobnymi przypadkami. "Każdy traktujemy bardzo poważnie" dodaje Konieczny. "Anonimowe osoby, które wysyłają sms-y z numerów niezarejestrowanych, nie zdają sobie sprawy, że bardzo łatwo można ustalić ich tożsamość" - mówi rzecznik.
Obraźliwe wiadomości tekstowe otrzymały przynajmniej cztery osoby pracujące w gorzowskim szpitalu, w tym dyrektor Wanda Szumna.
Komentarze