Czy kierowcy Miejskiego Zakładu Komunikacji zablokują ruch w mieście? Dziś do Gorzowa przyjechali ich związkowi koledzy z Niemiec, którzy 5. marca zablokowali komunikację w Berlinie. Spory rozstrzygamy we własnym gronie i wierzę, że nasi kierowcy nie pójdą śladem niemieckich kolegów - mówi dyrektor MZK Roman Maksymiak.
Od kilku lat w Miejskim Zakładzie Komunikacji jest spokojnie, nie obawiamy się więc, że obecne ogólnopolskie protesty przełożą się na rynek gorzowski. Spory, które są w zakładzie, toczą się wewnątrz i tak powinno być. Na dzisiaj sporu nie ma, mam więc absolutną pewność, że kłopotów tego typu nie będzie. W tej chwili i tak mamy sporo utrudnień, które odczuwają mieszkańcy, ale są one związane z remontami. Nie wyobrażam więc sobie kolejnych, związanych z pracownikami MZK wyjaśnia dyrektor. Grupa niemieckich związkowców przyjechała do Gorzowa na dwudniowe seminarium, które ma wzmocnić współpracę polskich i niemieckich kierowców. Nie chcemy jednak nikogo nakłaniać do blokad miejskich ulic mówi Ewa Trutkowski z biura kooperacji świata pracy, związków zawodowych i Uniwersytetu Europejskiego Viadrina. Transport jest branżą ponadgraniczną, jest to więc współpraca naszych związków zawodowych. Nasz cel to zacieśnienie tych kontaktów, wymiana na temat organizacji i warunków pracy, a także podstaw prawnych, które dotyczą pracy zarówno niemieckich, jak i polskich kierowców argumentuje Ewa Trutkowski. A jednym z punktów seminarium jest m.in. zwiedzanie zajezdni Miejskiego Zakładu Komunikacji.
Komentarze