Na przedostatnim, 22. miejscu, znalazł się gorzowski dworzec kolejowy w rankingu dziennikarzy Gazety Wyborczej. Gorszy od niego okazał się tylko dworzec Warszawa Wschodnia. Brakuje elektronicznego rozkładu jazdy, kawiarni, w przejściu podziemnym nieprzyjemnie pachnie, a w środku dworca stoją rusztowania. Ogółem, wizerunek gorzowskiego dworca pozostawia wiele do życzenia - to główne wnioski dziennikarzy.
My sprawdziliśmy, czy tę opinie podzielają podróżni, odwiedzający nasz dworzec. I rzeczywiście ich zdanie na ten temat nie jest najlepsze. Jak mówią, to na pewno nie jest wizytówka Gorzowa, a szkoda, bo to przecież miasto wojewódzkie. Zadowolonym można być jedynie z toalet, które są schludne i czyste. Zdaniem naczelnika wydziału ruchu PKP w Gorzowie, Witolda Jakubowskiego, wiele od naszego dworca wymagać nie możemy. Po pierwsze dlatego, że budynek powstał w latach sześćdziesiątych. Po drugie, dworzec jest niewielki i obsługuje stosunkowo małą liczbę pasażerów. Być może sytuacja zmieni się wtedy, kiedy będą obsługiwane połączenia z Berlinem. Obecnie na dworcu w Gorzowie funkcjonują trzy punkty usługowe. Do dyspozycji pasażerów są dwie kasy, a dziennie przez dworzec przewija się od 800 do 1000 pasażerów.
Komentarze