Stu nowych funkcjonariuszy służby kandydackiej strzec miało bezpieczeństwa gorzowian już od stycznia. Wiele wskazuje na to, że tak się jednak nie stanie. Policjanci mają bowiem problem z pozyskaniem środków unijnych na adaptację pokoszarowego budynku, gdzie mieli być zakwaterowani młodzi policjanci. Moim zdaniem jest to już temat nieaktualny mówi senator PiS - Władysław Dajczak.
"Swoje stanowisko opieram na odpowiedzi, którą otrzymałem z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na złożoną przeze mnie interpelację, w której pytam o przyszłość pododdziału prewencji w Gorzowie. Mówi się nam, że w tej chwili nie ma potrzeby powoływania takiego oddziału w Gorzowie i że nie ma na to pieniędzy. Być może znajdą się one w latach przyszłych, choć nikt tego nie zagwarantuje. W związku z tym stwierdzam, że sprawa upada, z wielką stratą dla miasta i regionu - dodaje senator Dajczak. Byliśmy już blisko realizacji tego projektu, jednak wraz ze zmianą ekipy rządzącej zabrakło woli politycznej. Wola wygasła wraz z odejściem Prawa i Sprawiedliwości z resortu Spraw Wewnętrznych. Wypada nad tym ubolewać, a Platforma Obywatelska, która ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo mieszkańców w kraju, powinna przyjąć odpowiedzialność także za zaniechanie działań, które miały bezpośrednio wpłynąć na bezpieczeństwo mieszkańców miasta i regionu mówi tymczasem były minister Marek Surmacz. Osoby, które zamiast wojska wybrałyby policję i wstąpiły do pododdziału prewencji, miały pracować na ulicach miasta, jeździć na interwencje i zabezpieczać imprezy masowe.
Komentarze