Gorzów jako miejsce zamieszkania i pracy robi się coraz bardziej atrakcyjny dla osób spoza naszego województwa. Potwierdzają to obserwacje urzędników. I choć prawdopodobnie nie jest to jeszcze pokłosie kampanii, promującej nasze miasto pod hasłem Gorzów - ziemia obiecana to z pewnością coś jest na rzeczy - mówi sekretarz miasta Ryszard Kneć.
Kneć w magistracie odpowiedzialny jest za rekrutację do pracy. W ostatnim czasie w konkursach na różne stanowiska startowały osoby z południa Polski, wśród nich mieszkańcy Rzeszowa, a nawet Jasła. My chętnie te osoby przyjmujemy w urzędzie i witamy w Gorzowie.
Podobne obserwację mają pracownicy Wydziału Edukacji, gdzie rodzice szukają miejsc dla dzieci w przedszkolach. Jak powiedziała Iwona Sancewicz, w wydziale byli już rodzice maluchów, którzy przyjechali z południa Polski. Przeprowadzili się do Gorzowa i szukali miejsca dla swoich pociech w tutejszych przedszkolach.
Obserwacji urzędników na razie nie potwierdzają liczby. Jak powiedział nam kierownik Referatu Ewidencji Ludności, Adam Stańczyk, liczba gorzowian w ostatnim czasie utrzymuje się na stałym poziomie, a nawet maleje. Natomiast grupa tzw. ludności napływowej w tym roku jest porównywalna do tej z roku ubiegłego utrzymuje się na poziomie około tysiąca osób. Chociaż, jak dodaje Adam Stańczyk, może to wynikać z tego, że osoby, które przyjeżdżają do Gorzowa i wiążą z naszym miastem swoją przyszłość jeszcze się nie zameldowały, więc nasze dane mogą być nieco skrzywione. Obecnie w Gorzowie w sumie mieszka 121 tysięcy 388 osób
Komentarze