Nauczyciele nie otrzymali jednak zapewnień takich, jakich się spodziewali i na razie o podwyżkach nie słychać. Mimo to ZNP nie podejmuje kolejnych drastycznych kotków. Do czasu egzaminu maturalnego, kiedy to może dojść do strajku generalnego pozostały jeszcze dwa miesiące. "To czas potrzebny na ustalenie szczegółów działania" - powiedziała nam Barbara Zajbert szefowa gorzowskiego oddziału ZNP.
Od wielkiej manifestacji w Warszawie minął już miesiąc. Przypomnijmy wzięło w niej udział około 50 gorzowskich pedagogów. Ważną sprawą jest to, że środowisko nauczycieli w całej Polsce porozumiało się i wszyscy są zgodni. Natomiast rząd nadal próbuje nas traktować po macoszemu. Na razie nie podejmujemy kolejnych działań, bo nie widać realnych szans na ich powodzenie - komentowała. "Jeśli jednak przez najbliższe dwa miesiące ze strony rządu nadal nie będzie sygnałów, to będziemy zmuszeni podjąć poważniejsze akcje" - mówi Barbara Zajbert. A poważniejsza akcja protestacyjna w rozumieniu nauczycieli to strajk w czasie matur. To w konsekwencji oznaczałoby paraliż egzaminu. Barbara Zajbert ma nadzieję jednak, że takich kroków nauczyciele nie będą musieli podejmować i wcześniej nastąpi porozumienie placowe z rządem.
Przypomnijmy, nauczyciele domagają się wyższej pensji zasadniczej i wyższych stawek dla nauczycieli stażystów.
Komentarze