Radni zagłosowali i zadecydowali by nie powoływać spółki, która miałaby wybudować magistrat na Zawarciu. "Nie jestem zaskoczony, to szantaż" - mówił tuż po głosowaniu prezydent Tadeusz Jędrzejczak.
Radni zadecydowali by uchwałę dotyczącą utworzenia spółki, która miałaby prowadzić procesy inwestycyjne na rzecz miasta skierować z powrotem do komisji merytorycznych Rady. Radni uznali, że utworzenie spółki byłoby nierozerwalnie związane z budową magistratu na Zawarciu, a oni wciąż nie są pewni czy jest to rozwiązanie najkorzystniejsze dla naszego miasta. Wniosek o wycofanie projektu uchwały z powrotem do komisji złożył radny z klubu PO Robert Surowiec.
"Nie jestem zaskoczony takim obrotem sprawy. Miałem wczoraj spotkanie z klubem radnych Platformy Obywatelskiej, postawili swoje warunki, na które ja się po prostu nie zgodziłem, a warunki świadczyły o tym, że państwo domagają się ode mnie realizacji ich programu, ich wniosków. PiS od początku jest w totalnej opozycji i nie jestem zdziwiony ich dzisiejszą postawą mówił prezydent Tadeusz Jędrzejczak.
"Nie było żadnego szantażu" odpowiada radny Robert Surowiec. "Spotkaliśmy się wczoraj z prezydentem. W ogóle nie było mowy o wnioskach do przyszłorocznego budżetu. Rozmawialiśmy o wnioskach, które już wcześniej były przez nas zgłoszone, a które nie są realizowane. Nie ma tu mowy o żadnym szantażu. Wydaje mi się, że pan prezydent pragnie przekazać opinię, że on jedyny robi dobre rzeczy dla miasta, a każdy kto ma inne zdanie postępuje źle. Nikt nie jest nieomylny, również ja. Dlatego chcę dać sobie trochę czasu na podjęcie dobrej decyzji" - dodaje Robert Surowiec.
Jak dużo czasu potrzeba radnym na podjęcie ostatecznej decyzji co do ewentualnego powołania spółki? Radny Surowiec uważa, że do kolejnego głosowania w tej sprawie mogłoby dojść na początku przyszłego roku.
Komentarze