Pracownicy Enei coraz bliżej strajku. Od jakiegoś czasu sprzeciwiają się prywatyzacji firmy. Strajk ostrzegawczy zaplanowany był na 22. września, jednak został odwołany ze względu na żałobę narodową. W najbliższą środę pracownicy spotykają się z zarządem i od tego, co usłyszą na tym spotkaniu będzie zależało czy rozpoczną strajk ostrzegawczy, a potem generalny, czy też spełnione zostaną ich oczekiwania i przestaną protestować.
Naszym problemem nie jest doprowadzenie do strajku, tylko przeciwdziałanie dzikiej prywatyzacji" - mówi przewodniczący "Solidarności" oddziału gorzowskiego spółki Enea - Krzysztof Gonerski.
W ostatnim referendum strajkowym przeprowadzonym w Enei wzięło udział ponad 5 tysięcy zatrudnionych. Za przystąpieniem do strajku opowiedziało się 4781 pracowników co stanowi 95 % biorących udział w referendum.
Zdaniem pracowników prywatyzacja to przede wszystkim podwyżka cen energii dla odbiorców i odprowadzanie kolosalnych zysków do innych państw. To co się jeszcze nie podoba związkowcom to, że rząd nie wspomina o pakiecie inwestycyjnym. Oznacza to, że nowy właściciel nie będzie miał obowiązku inwestowania w tę firmę. Ponadto nic nie jest wspomniane o pakiecie socjalnym.
Komentarze