Jeśli pomysł uchwałą poprą radni i później zgodę na to wyrazi Ministerstwo Pracy, jest szansa na to, że powstanie urząd pracy, który będzie obsługiwał tylko bezrobotnych gorzowian - zapowiedział dziś na naszej antenie prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak - nasz dzisiejszy gość Batavia Cafe. �W Polsce jest wiele miast, które są w takiej samej sytuacji jak Gorzów. W takich przypadkach starostowie grodzcy - czyli prezydenci, występują do Ministerstwa Pracy i radni przyjmują uchwałę o powołaniu urzędu pracy. Powoduje to tyle, że nie ma już tego szantażu, jaki stosują starostowie powiatowi w przypadku nie podpisania porozumienia. Jeśli taka instytucja zostanie powołana, będzie to dla Gorzowa na pewno korzystne. Koszty utrzymania placówki będą takie same jak te, które teraz ponosimy. Urząd będzie podlegał bezpośrednio pod miasto, jasne będą więc wszelkie zasady finansowania. W takie sytuacji bylibyśmy też bardziej aktywni w zwalczaniu bezrobocia, niż to ma miejsce w tej chwili" - uważa Tadeusz Jędrzejczak.
A pomysł utworzenia grodzkiego urzędu pracy wynika z rozbieżności na temat finansowania Powiatowego Urzędu Pracy między starostą a prezydentem. W ubiegłym tygodniu prezydent otrzymał od starosty opracowaną na nowo propozycję współfinansowania PUP-u. Jak mówi - dzisiaj będzie na nią udzielał odpowiedzi, choć ta propozycja nie jest dla miasta satysfakcjonująca. �Według niej podwyżki płac mają dla pracowników pośredniaka wzrosnąć o 20 procent. Ponadto sposób utrzymania placówki ma wyglądać tak, że subwencja, którą dostaje starosta do budżetu powiatu na tego typu działalność, nie będzie przeznaczona na fundusz pracy i PUP. Tak być nie może. Poza tym nie zgadzam się z argumentami, które starosta przedstawił na temat pracy dyrektora PUP-u Krzysztofa Hurki" - mówi Tadeusz Jędrzejczak. Według prezydenta, argumenty przedstawione przez starostę są niesprawiedliwe.
Komentarze