Młodzież przesiadująca pod klatkami i zakłócająca porządek i ciszę- to najczęstsze zgłoszenia przyjmowane w letnim czasie przez gorzowską Straż Miejską. Strażanicy kontynuują też walkę z dzikimi wysypiskami śmieci. W ubiegłym roku udało się nam zlikwidować wiele takich miejsc- mówi komendant Czesław Matuszak, nasz dzisiejszy gość. Dodaje jednak, że dopóki nie nastąpi zmiana mentalności samych mieszkańców, to walka z wiatrakami. Strażników jest szesnastu, pracują na dwie zmiany i nie mogą być w każdym miejscu. Aby można nas było rozliczać w pełnym zakresie ze wszystkich obowiązków, musiałoby być nas trzydziestu pięciu- uważa Czesław Matuszak. Mówi, że od września mieszkańcom powinno być łatwiej dzwonić do strażników, bo doczekają się telefonu stacjonarnego, czynnego nie tylko do godz.15- jak pracuje urząd. Teraz po godz. 15, aby dodzwonić się do strażnika, trzeba znać jego numer komórkowy.
Straż Miejska w Gorzowie istnieje od 1991 roku.
Komentarze